Nie interesują go moje problemy

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Napisała do nas Edyta...

Miałam dziś ciężki dzień w pracy. Wspólnie z kolegą miałam przygotować prezentacje kilku potencjalnych klientach. Umówiliśmy się co kto z nas ma zrobić. On nie zrobił tego, co do niego należało ale od szefa dostało się nam obojgu. Nie pierwszy raz mnie tak wystawił. Zawsze starałam się go kryć. Dziś też nie powiedziałam, że to on zawalił ale mam dość obrywania nie za swoje winy.

Wróciłam do domu wkurzona i roztrzęsiona. Chciałam porozmawiać o tym z moim chłopakiem, który mieszka ze mną od miesiąca ale po prostu mnie olał. W pewnej chwili rozmowy powiedział, że nie interesują go moje problemy.

Zrozumiałam, że to, co jest ważne dla mnie, niekoniecznie jest ważne także dla niego. Ale czy naprawdę chciałam zbyt wiele? Nawet nie oczekiwałam rady. Chciałam tylko, aby mnie wysłuchał. Sama nie wiem, co robić. Mówi, że mnie kocha ale zupełnie nie interesują go moje sprawy, nie mogę liczyć na jego wsparcie.

Co myślicie o jego zachowaniu? Czy naprawdę mu na mnie zależy?

*       *       *

Edyta nie napisała zbyt wiele o swoim związku. Opisała tylko jeden przypadek, który może być odosobniony. Spróbujmy na to spojrzeć oczami ich obojga – Edyty i jej faceta.

W jej odbiorze, facet zupełnie nie interesuje się żadnym aspektem jej życia, który jego bezpośrednio nie dotyczy. Nie obchodzi go jej praca, a zapewne także koleżanki, rodzina, hobby, przeżywane przez nią emocje itd. Skupia się na sobie, sprowadzając partnerkę niemal do roli służącej.

Jeśli tak jest w rzeczywistości, to nie rokuje to dobrze ich związkowi. Facet Edyty jest wygodnym egoistą, żeby nie powiedzieć - pasożytem. Bierze co i ile może, nie dając nic w zamian. Nawet jeśli teraz Edyta jest zaślepiona miłością, to w końcu przejrzy na oczy. Nie da się jednak cofnąć tego, co przecierpi. Jej facet wydaje się niedojrzały i niegotowy do życia w związku.

Jest jednak co najmniej dwa „ale”.

Po pierwsze, czy on zawsze się tak zachowuje? Czy nigdy nie wykazuje zainteresowania życiem Edyty? Być może opisany przypadek jest wyjątkiem. Może był na czymś skupiony czy czymś zdenerwowany, a Edyta wybrała niewłaściwy moment. Każdy ma prawo mieć gorszy dzień, a tym bardziej chwilę. Oczywiście to go do końca nie usprawiedliwia ale nie przekreśla jako faceta. Prawdziwi twardziele potrafiący zawsze i wszystko „wziąć na klatę” istnieją tylko w filmach.

Po drugie, ważne jest jak często i z jakimi problemami zwraca się do niego Edyta. Zasypywanie faceta dziesiątkami drobiazgów jest irytujące. Dla mnie osobiście kolor ścian w kuchni nie ma żadnego znaczenia. Zwykle facet przebywa tam rzadziej. Ważne jest, aby to właśnie kobieta dobrze się w niej czuła. I ona sama wie lepiej, jaki kolor będzie dla niej lepszy.

Jeśli więc Edyta zasypuje swojego faceta mnóstwem kwestii tej wagi, to zaburzyła w nim ocenę istotności zgłaszanych problemów. Zasypywany gradem, w większości nieistotnych, pytań, nawet święty straci w końcu cierpliwość i powie to, czego naprawdę nie myśli.

Oceniajcie swoich facetów nie po słowach ale po ich zachowaniu. A to, co robią i co mówią, oceniajcie w szerszym kontekście. Nie przeginajcie jednak w drugą stronę i nie szukajcie winy w sobie.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież