Gonić króliczka... (2)

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Lektura poprzedniej części tekstu mogła pozostawić wrażenie, że mężczyźni to bezwzględne typy. Tropią, podchodzą, osaczają, zdobywają. Rozkoszują się zdobyczą - wykorzystują do maksimum upolowaną "zwierzynę", zapominają o niej i ruszają na następne polowanie.

Na szczęście nie jest to prawdą. "Nie taki diabeł ogoniasty, jak by tego chciały niewiasty" - mówiąc słowami mistrza Jana Izydora Sztaudyngera. :-) Choć oczywiście zdarzają się i takie przypadki, to są one raczej nieliczne. Wrażenie, że mężczyzna stracił zainteresowanie partnerką jest najczęściej mylne.

Mężczyźni ze swej natury są praktyczni. Nie robią nic, co uznają za zbędne (vide tekst w zakładce humor: Zapiski męża na zastępstwie). Jeśli już zdobyli kobietę, dalsze umizgi nie mają dla nich sensu. Ale to wcale nie znaczy, że im na niej nie zależy.

Dla mężczyzny jego uczucie do partnerki jest zrozumiałe samo przez się. Gdyby nic do niej nie czuł, to by odszedł. W jego odczuciu, wszystko to, co robi (jeśli robi), mówi za niego. Jest to dla niego oczywiste i zakłada on, że tak samo oczywiste powinno być i dla kobiety. Wszelkie słowa czy gesty stają się zbędne, bo niczemu nie służą, a na dodatek wymagają wydatkowania energii.

Różnicę w reakcjach kobiety i mężczyzn bardzo trafnie wyraził kiedyś bodaj pan Korwin-Mikke przywołując przykład dziecka, które wkłada dwa gwoździe do gniazdka elektrycznego i trzęsie je prąd. Matka natychmiast biegnie do dziecka, chwyta je i trzęsą się oboje. Ojciec natomiast idzie do tablicy rozdzielczej i wykręca bezpiecznik. Czy ojciec jest bez serca?...

Czy lepiej być kochaną czy słuchać, że jest się kochaną? Jest takie stare powiedzenie kawalerów: "Jak się żenię, to się żenię, a jak mówię, że się żenię, to mówię..."

Mężczyźni kochają milcząc.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież