Porozmawiajmy o... zdradzie (4)

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Zastanówmy się teraz nad skutkami zdrady. W przypadku zdrady fizycznej nie wydają się one być strasznymi.

Najgorszym, może być chęć jej powtórzenia z tą samą lub inną osobą. Występująca w związku monotonia powoduje pragnienie doświadczenia czegoś innego. Inność pobudza, ożywia, pociąga, wydaje się lepsza. I rodzi się mniej lub bardziej trwała relacja oparta wyłącznie na seksie. Czasem przypadkowe pójście do łóżka z kimś innym niż stały partner i pozytywny tego odbiór budzi ciekawość jak to jest jeszcze z innymi. W zdradzającym rodzi się odkrywca, żeby nie powiedzieć - naukowiec.

Często, szczególnie, gdy mowa o mężczyznach, zdrada bywa szybko zapominana. To taki przysłowiowy "szybki numer na parkingu". Tak, jak nie pamiętają, co jedli na obiad przed tygodniem, tak nie pamiętają szczegółów tego, co się stało. Często nie pamiętają kiedy z kim.

Zdarza się także, że przeżyta zdrada rozczarowuje. Spodziewaliśmy się dużo więcej, a nie było to nic szczególnego. Pozostając przy kulinarnych porównaniach - gdy smakujemy danie, dociera do nas, że jego nazwa w karcie obiecywała dużo więcej niż czujemy na podniebieniu.

Nierzadko zdradzie towarzyszy poczucie winy. Dotyczy to zasadniczo kobiet. Odczuwający żal mężczyźni, to niezwykła rzadkość. Jeśli mężczyzna żałuje, to najczęściej tego, że nie skorzystał z okazji - wszak lepiej grzeszyć i żałować niż żałować, że się nie grzeszyło...

A co ze zdradą emocjonalną? Czasem jej następstwa idą bardzo daleko.

Praktycznie w każdym przypadku, przeżyta zdrada otwiera szerzej oczy. Dzięki niej dostrzega się u stałego partnera to, czego istnienia wcześniej się nawet nie podejrzewało - zarówno to, co dobre, jak i to, co złe.

 

różność
Burza i tęcza

 

Zdrada emocjonalna może prowadzić do rozbicia związku. Coraz silniejsza więź z innym partnerem osłabia uczucia do stałego partnera. Zaczynamy dostrzegać wady osoby, z którą spędziliśmy wiele lat. Wszystko zaczyna nas u niej irytować. Gdy proces ten zajdzie odpowiednio daleko, może dojść do zmiany partnera na stałe. Związek umiera, a w jego miejsce powstaje nowy.

Ale nie zawsze związek się rozpada. Czasem istnieje dalej, ale staje się toksyczny. Partnerzy irytują się nawzajem, nie potrafią jednak się rozstać. Powstrzymuje ich przed tym swoista odpowiedzialność za siebie nawzajem, za dzieci. Nierzadko grają rolę względy materialne. Żadna strona nie potrafi zdobyć się na rozstanie mimo tego, że życie razem staje się coraz większą udręką.

Bywa i tak, że zdrada nie ma wpływu na związek. Któreś z partnerów może przez wiele lat mieć romans, a drugie nic o tym nie wiedzieć. Zwykle dzieje się tak zwykle wtedy, gdy ani stały partner, ani partner romansu nie są w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb. Wiarołomny partner potrzebuje ich obu, gdyż, w jego odczuciu, doskonale się uzupełniają. Nie jest w stanie z żadnego zrezygnować. Długoletnie romanse można czasem wytłumaczyć niezdecydowaniem. Na jednej szali wagi jest bliższy związek z partnerem romansu, na drugiej świadomość, że porzucenie wieloletniego partnera może wywołać w nim poczucie krzywdy.

Zdrada emocjonalna może również rozczarować. Przy bliższym poznaniu okazuje się, że w partnerze romansu nie znajdujemy tego, czego szukaliśmy. Wtedy romans szybko umiera.

Czasem, dzięki rozczarowaniu romansem, dostrzegamy nowe zalety dotychczasowego partnera. Zaczynamy go bardziej cenić. Więź na powrót staje się silniejsza. Zdrada bywa więc również lekarstwem. Tak, jak nieprzyjemny naturalny nawóz wspomaga wzrost roślin, tak zdrada może umocnić związek.

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o dwóch kwestiach.

Po pierwsze, nigdy nie przyznawajcie się do zdrady. Nawet, jeśli partner dysponuje niezbitymi dowodami. Każdy partner chce wierzyć w uczciwość i aby móc wierzyć, będzie się chwytać każdej wątpliwości. Przyjmie każde sensowne, trzymające się kupy wyjaśnienie. Gdy partner coś Wam zarzuci, nie odpowiadajcie improwizując. Udajcie lepiej obrażone posądzeniem, by zyskać czas na stworzenie spójnego wyjaśnienia. Gdy się przyznacie, to choć partner może Wam wybaczyć, to na pewno nie zapomni. To jak dobrze ukryte, zepsute jajko. Nie widać go ale stale je czuć.

Po drugie, jeśli znajdujecie się w takim stanie emocjonalnym, że rozważacie zdradzenie partnera, weźcie pod uwagę jedno. Zastanówcie się, czy potraficie potem z tym żyć. Czy na wasz związek nie położy się cieniem wasze poczucie winy. Ci lepsi, ci święci mogą pouczać, przywoływać dziesiątki argumentów moralnych. Ale najważniejsze jest to, co dzieje się w Was samych.