Miłość, przyjaźń, seks...

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Miłość

Od wieków ludzie poszukują odpowiedzi na pytanie czym jest miłość ale wciąż znajdują tylko pewne przybliżenia. Tu także nie staram się odpowiedzieć na to pytanie, nie dążę do sformułowania definicji. Chciałbym tylko podzielić się z Wami moimi uwagami.

Gdy byłem bardzo młody unikałem jak ognia mówienia "kocham Cię". Choć czasem serce dyktowało te słowa, to nie przechodziły one przez gardło. Działo się tak, bo wydawało mi się, że miłość to coś wiecznego, a z moich osobistych doświadczeń wynikało, że namiętności wygasają. Zakładając, że i kolejna namiętność może minąć i chcąc być uczciwym wobec dziewczyn i samego siebie wolałem nie nazywać tego co czułem miłością.

Dziewczyny nie słyszały tego, co chciały słyszeć... Dla mnie też - pomimo poczucia, że staram się być uczciwy - był to duży dyskomfort. Pomyślcie same jak się czujecie, gdy coś ciśnie się Wam samo na usta, a nie możecie tego powiedzieć.

Kiedyś jednak spotkałem mądrego człowieka. Nie pamiętam już kto to był, pamiętam tylko sens naszej rozmowy. Podzieliłem się z nim swoimi wątpliwościami i obawami, powiedziałem mu, że nie chcąc kłamać nawet nieświadomie, unikam mówienia o miłości. Wysłuchał mnie uważnie i wyjaśnił, że jeśli mówiąc komuś, że go kochamy, czujemy to, czujemy naszą miłość, to mówimy prawdę.

Przestałem uważać miłość za coś wiecznego. Miłość to coś, co zaczyna się bez powodu i bez powodu się kończy. Bo nie kocha się za coś. Kocha się po prostu. A czasem kocha się wbrew. Czasem kochamy tych, którzy nie kochają nas, którzy znęcają się nad nami, poniżają nas. I to nie zabija naszej miłości. Miłość jest ślepa i bezinteresowna. I, jak już wspomniałem, nie jest wieczna. Bywa ale nie jest. Może trwać lata, miesiące, tygodnie, dni. Nawet godziny czy tylko minuty (wciąż mówię o miłości czystej). I ta krótka miłość wcale nie jest gorsza od długiej. Czasem to właśnie ona głębiej zapada w nasze serca, jest źródłem wspaniałych doznań, tego co najpiękniejsze w życiu.

Przyjaźń

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie - mówi stare mądre przysłowie. Przyjaźń to relacja budowana i testowana latami. Przyjaciółmi się stajemy. Trudne czasy weryfikują przyjaźń - albo wychodzi z nich umocniona albo okazuje się, że ktoś, kogo uważaliśmy za przyjaciela, przyjacielem nie był.

Wokół nas jest wielu ludzi. Wobec wszystkich staramy się być uprzejmi i grzeczni, dla wszystkich staramy się mieć uśmiech. Ale czasem ktoś potrzebuje czegoś więcej, drobnej lub poważniejszej przysługi, pomocy lub wręcz poświęcenia. I tu już dokonujemy pewnego wartościowania. Drobną przysługę oddamy wielu ludziom. Ale im więcej sami musimy poświęcić, tym węższy jest krąg osób, dla których zechcemy to zrobić. Zaryzykuję stwierdzenie, że coś, co wymaga od nas poważniejszego wyrzeczenia czy podjęcia większego ryzyka zrobimy jedynie dla kogoś, o kim jesteśmy przekonani, że zrobiłby to samo dla nas. Dla kogoś, kogo uważamy za swego przyjaciela, dla kogoś, kto już w jakimś stopniu się sprawdził.

Przyjaźń w tym sensie nie jest bezinteresowna. Zaczyna się najczęściej od nici sympatii, a potem umacnia latami, umacnia wraz z przekonaniem, że ktoś zrobi dla nas to, co my jesteśmy w stanie zrobić dla niego.

Muszę w tym miejscu wyraźnie podkreślić, że wspomniałem o interesowności przyjaźni tylko jako o czymś, co różni ją od miłości. Tylko w tym sensie przyjaźń jest interesowna. Bo nie oddajemy przyjacielowi przysługi dlatego, że spodziewamy się od niego teraz lub w przyszłości rewanżu. Pomagamy mu dlatego, że czujemy, iż on zrobiłby dla nas to samo. Dlatego, że czujemy, iż jesteśmy dla niego kimś ważnym.

Wydaje mi się jednak, że przyjaźń jest inaczej pojmowana przez mężczyzn i kobiety.

Męska przyjaźń nie jest lekkomyślna. Mężczyzna nie nazwie przyjacielem niedawno poznanego faceta, choćby nawet całą noc spędził pijąc z nim przy barze. Może zacząć go tak nazywać po kilku pomyślnie przebytych próbach tej przyjaźni. Mężczyzna także, zanim poprosi przyjaciela o pomoc, zastanowi się, czy nie ma innego wyjścia i czy nie narazi przyjaciela na jakieś przykrości.

Kobieta zaczyna uważać inną kobietę za przyjaciółkę, gdy ta ją wysłucha i najlepiej jeszcze przytaknie.

Podstawą męskich przyjaźni są czyny, a podstawą "przyjaźni" kobiet są słowa. Wydaje się to tłumaczyć trwałość przyjaźni między mężczyznami z jednej strony i częste stosunkowo kłótnie i rozstania w nienawiści "przyjaciółek" z drugiej.

Seks

Seks to głos natury. To wbudowany w nas mechanizm zapewnienia przedłużenia gatunku. Dokładne wyjaśnienia zostawiam psychologom. Tu wspomnę krótko, że natura chroni człowieka: by wzrastać i rozwijać się potrzebujemy pożywienia - natura przypomina nam o tym, gdy czujemy głód, ostrzeżeniem przed uszkodzeniem ciała jest ból - cofamy rękę znad płomieni. A co ma skłonić nas do prokreacji? Nagrodą za prokreację są doznania w trakcie seksu. (Tak na marginesie: dawno nauczyliśmy się oszukiwać naturę - za nasze doznania najczęściej nie dajemy nic w zamian. Demografowie alarmują, że trzeba to zmienić. Ktoś przecież musi pracować na nasze emerytury. wink

Choć dla większości z Was nie jest to tajemnicą, dla porządku muszę wspomnieć, że podejście mężczyzn i kobiet do seksu jest diametralnie różne. Większość kobiet decyduje się na seks jedynie z mężczyzną, którego kocha. Natomiast dla mężczyzn seks jest czymś zupełnie niezależnym. Mężczyzna może kochać jedną kobietę i uprawiać seks z innymi. Po prostu czerpie radość z seksu samego w sobie. Podejście takie nie jest obce i kobietom. Choć jak wspomniałem, większość kobiet nie uznaje seksu bez miłości, to istnieje, i wydaje się, że stale rośnie ich grupa, czująca jak mężczyźni i uprawiająca seks dla samego seksu. Z drugiej strony - by wyczerpać wątek - istnieją wśród mężczyzn rzadkie wyjątki czujące jak większość kobiet.

Czy możliwa jest przyjaźń między mężczyzną i kobietą?

Odpowiedź na to pytanie jest bez wątpienia twierdząca. Przyjaźń mężczyzny i kobiety jest możliwa. Odmienna, wcale nierzadko występująca opinia odzwierciedla powierzchowne obserwacje, a częściowo wynika z przekonania, że rosnąca bliskość między przyjaciółmi różnych płci, doprowadzi ich w końcu do łóżka i seks stanie się kresem przyjaźni. Odrzućcie to błędne przekonanie. Znam wiele przykładów silnych, wieloletnich, ugruntowanych przyjaźni mężczyzny z kobietą, które nawet nie zahaczyły o łóżko.

Można wyróżnić kilka rodzajów relacji mężczyzny z kobietą. I choć dla postronnego obserwatora, a nawet dla najbardziej zainteresowanych wydawałyby się przyjaźnią, to nie zawsze tak musi być. Relacje określane przyjaźnią mogą wynikać z rozmaitych motywacji.

Obie strony mogą rzeczywiście czuć wzajemnie do siebie przyjaźń. Przetrwa ona wiele wiele lat. Jeśli przyjaciele wylądują w łóżku, to najprawdopodobniej w najmniejszym stopniu nie zaszkodzi to ich przyjaźni. Seks będzie po prostu jedną z form wspólnego, przyjemnego spędzania czasu - jak kino, teatr czy inna rozrywka. Pozostaną przyjaciółmi nawet po wyjściu z łóżka na dobre.

Problemy ze związkiem pojawiają się wtedy, gdy jedno lub oboje partnerzy, świadomie lub nie, udają przyjaźń. Dla mężczyzny udawanie przyjaźni może być sposobem na zaciągnięcie kobiety do łóżka. Gdy już osiągnie swój cel, jego zainteresowanie partnerką osłabnie. Ktoś niewtajemniczony może powiedzieć, że to seks był przyczyną zakończenia przyjaźni. A to przecież nieprawda. To od początku nie była przyjaźń. To facet chciał tylko zaciągnąć dziewczynę do łóżka, a gdy to mu się udało, odszedł.

Kobieta może udawać przyjaźń obawiając się (nie bez racji), że zadeklarowanie z jej strony miłości spłoszy mężczyznę. Gdy pójdą w końcu do łóżka, może sądzić, że i on ją jednak kocha i otwarcie powie mu, co do niego czuje. Zaskoczony mężczyzna może odejść. Tu też nie seks jest powodem końca "przyjaźni".

Prawdziwa przyjaźń przetrwa. Rozpada się to, co przyjaźnią w rzeczywistości nie jest.