Czy małżeństwo zmienia mężczyznę?

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Chyba każda kobieta, nawet przeżywając radość z powodu zbliżającego się dnia ślubu, nie potrafi wyzbyć się pewnego niepokoju. Czy to na pewno ten facet? Jak to będzie po ślubie? Czy wciąż będzie taki cudowny?

Zawarcie małżeństwa to ważna chwila w życiu, to przekroczenie pewnej niewidzialnej granicy. Uczucie niepewności, co za tą granicą znajdziemy, nie powinno więc dziwić.

W jednej z ankiet na mojfacet.pl zapytaliśmy czy i jak zmienili się po ślubie wasi faceci.

Przypomnijmy wyniki (możecie je sprawdzić w opcji menu Wyniki ankiet):

  • nie zmienił się - 29%
  • jest zdecydowanie gorszy - 26%
  • jest gorszy - 20%
  • lepszy - 16%
  • zdecydowanie lepszy - 9%

Zdaniem większości z Was (46%), mężczyźni po ślubie stają się gorsi. Odsetek ten w rzeczywistości jest prawdopodobnie jeszcze wyższy. Pytanie postawione w ankiecie nie uwzględnia czasu, jaki upłynął od daty ślubu. Mężowie z krótkim stażem mogą więc być jeszcze chwaleni. Gdyby ich żony miały ponownie wypowiedzieć się w tej ankiecie za 2 - 3 lata, wybrałyby zapewne mniej optymistyczny wariant odpowiedzi.

Dlaczego mężczyźni stają się po ślubie gorsi? Można by zapewne wskazać wiele powodów ale ograniczmy się do najważniejszych.

Wiele naszych tekstów podkreśla męską potrzebę bycia myśliwym, ciągłej walki, stałego zabiegania o kobietę. Gdy mężczyzna kobietę zdobędzie, jego nią zainteresowanie zazwyczaj słabnie. Ponieważ już ją "ma", nie musi jej "zdobywać". Pryska gdzieś romantyzm i poezja, pojawia się proza. Nie dzieje się to oczywiście z dnia na dzień ale raczej szybciej niż wolniej.

Spotkania z dziewczyną, a nawet narzeczoną, to jak dni świąteczne. Dają wytchnienie, odrywają mężczyznę od codziennej szarości. Wyczekuje na nie, a gdy nadejdą, chce je spędzić jak najpiękniej. Najpiękniej dla siebie, najpiękniej dla kobiety. I nie szczędzi wysiłku, by tak było. Małżeństwo sprawia, że dotychczasowa dziewczyna staje się codziennością. Znika świąteczny charakter przebywania z nią. Na co dzień nie ma po co się starać.

Małżeństwo wiąże się zwykle ze wspólnym mieszkaniem. Gdy mężczyzna jest sam, czuje się wolny, robi, co chce, ma swoje nawyki. Gdy zamieszka z kobietą, zmuszony jest tolerować jej zachowania. Nierzadko kobieta usiłuje narzucić coś mężczyźnie, wykorzenić jakieś jego nawyki, zmienić zachowania. Najczęściej z mizernym skutkiem. Mężczyzna pozostaje przy swoich zwyczajach, a kobieta oceniając taką jego postawę, stwierdza, że jest gorszy niż był przed ślubem.

Czy można to zmienić? Czy można zapobiec zmianie mężczyzny na gorsze? Można próbować. Ale to już temat na inny tekst. A może Wy macie jakieś pomysły, którymi chciałybyście podzielić się z innymi?

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież