Facet i zakupy

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Powoli zbliżają się święta, a wraz z nimi czas sklepowych szaleństw. To dobra okazja, by napisać kilka akapitów o różnym stosunku obu płci do zakupów.

Przed kilku laty miałem przyjemność uczestniczyć w wykładzie, zajmującej się między innymi zachowaniami konsumentów, pani profesor Małgorzaty Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej. Poświęciła parę słów modelom dokonywania zakupów przez mężczyzn i kobiety. Dla tych pierwszych charakterystyczny jest model liniowy, natomiast panie dokonują zakupów w modelu zawracającym. Jak to rozumieć?

Załóżmy, że kupujemy obuwie.

Mężczyzna potrzebuje czarnych półbutów. Wchodzi do sklepu, przechodzi wzdłuż półek szybko taksując wzrokiem oferowane fasony. Jeśli żaden mu się nie spodoba, wychodzi. Jeśli znajdzie odpowiadający sobie, bierze, idzie do kasy i płaci. W pierwszym przypadku wizyta w średniej wielkości sklepie może trwać 3 do 5 minut, w drugim – jeśli do kasy będzie kolejka – wydłuży się o czas oczekiwania. To jest właśnie model liniowy. Jeden kierunek: wejść => zobaczyć => wybrać => (kupić) => wyjść. Takie zachowanie leży w naturze mężczyzn.

Kobieta natomiast zachowuje się zupełnie inaczej. Gdy potrzebuje zielonych bucików, idzie do sklepu i ogląda wystawione modele. Znajduje zielone ale nie idzie do kasy jak mężczyzna, tylko ogląda kolejne wzory. Wpadają jej w oko różowe buciki i zaczyna się zastanawiać, że doskonale pasowałyby jej do różowej sukni. W zależności od zasobności portfela może albo odstawić zielone i wziąć różowe albo zabrać obie pary. Na tym jednak nie koniec. Kobieta ogląda kolejne buty. I znów, znajdując podobający się jej fason, może zdecydować się na niego, bo doskonale pasuje jej do kostiumu, i odłożyć wybrany poprzednio albo ostatecznie kupić trzy, a nawet więcej par. W procesie zakupowym kobiety, etapy zobaczyć => wybrać powtarzają się; często wielokrotnie. I to jest model zawracający.

Jaki stąd płynie wniosek?

To co jest żywiołem kobiet, jest bardzo męczące i frustrujące dla mężczyzn. Dlatego nie ciągnijcie ich ze sobą na zakupy, a jeśli już musicie, to ograniczcie ich udział do roli tragarza.

Centra handlowe zdają sobie sprawę z różnej natury obu płci. I dlatego można znaleźć w nich bary, kawiarnie i inne miejsca, gdzie możecie oddać swoich facetów na przechowanie. Odbierzecie ich, gdy będą potrzebni, by zanieść zakupy do auta. Albo zapłacić. wink Na pewno będą Wam wdzięczni.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież