Małżeństwo go zmieniło...

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Przed kilkoma dniami przyjaciel wyciągnął mnie na piwo. Przy trzecim kuflu zaskoczył mnie mówiąc, że się rozwodzi.

- Dlaczego? Co się stało? - byłem bardzo zdziwiony. - Wydawaliście się taką szczęśliwą parą.

- Cóż, odkąd się pobraliśmy, Basia próbowała mnie zmienić - odpowiedział. - Chciała, żebym przestał pić, palić, włóczyć się po nocach itd. Nauczyła mnie dobrze się ubierać, cieszyć się sztuką, cenić dobrą kuchnię, słuchać muzyki klasycznej i inwestować na giełdzie.

- I masz jej za złe, że spędziła tyle czasu pracując nad tobą? - starałem się zrozumieć.

- Nie, nie mam do niej żalu - zaprzeczył. - Tylko widzisz... teraz jestem już tak udoskonalony, że Basia nie jest dla mnie wystarczająco dobra.